Zapach w aucie to nie kwestia odświeżacza. Prawie zawsze jest coś, co go produkuje. Usuwamy przyczynę, nie objaw.
Wsiąknięty płyn, sierść w kanałach, pleśń pod wykładziną, grzyb w parowniku klimatyzacji. Dopóki to zostaje w środku, każde czyszczenie jest tylko odroczeniem problemu, a zapach wraca po tygodniu. Dlatego zaczynamy od znalezienia źródła, a dopiero potem bierzemy się za pranie i ozonowanie. Pracujemy na Śląsku od 2014 roku.
Ile to kosztuje
Cena zależy od tego, co ten zapach produkuje i jak głęboko zdążył wejść. Ostateczną kwotę podajemy po obejrzeniu auta, a przez telefon powiemy, w którą stronę to idzie.
Usuwanie zapachów
od 500 zł
netto, w tym po papierosach, po zwierzęciu i przy pleśni
Opisz, czym pachnieGdy wnętrze jest czyste
- Samo ozonowanie100–200 zł
- Sam zabiegmin. 3 godziny
- Pranie z ozonowaniemdo 2 dni
Ceny netto, doliczamy VAT, firmom wystawiamy fakturę. Jeśli po rozmowie okaże się, że wystarczy samo ozonowanie, powiemy to od razu.
Skąd ten zapach się bierze
Cztery źródła odpowiadają za większość przypadków, z którymi do nas przyjeżdżają. Każde siedzi w innym miejscu i każde wymaga czego innego, dlatego pierwsze pytanie zawsze brzmi: co się w tym aucie działo.
Wsiąknięty płyn
Gąbka fotela i mata pod wykładziną. Wierzch wysycha po dniu, środek nie wysycha wcale i to on pracuje.
Sierść i kurz
Kanały wentylacji, szczeliny szyn foteli, przestrzeń pod konsolą. Odkurzacz tam nie sięga, a powietrze przechodzi tamtędy przy każdej jeździe.
Pleśń
Pod wykładziną i na podsufitce, po zalaniu albo po kilku miesiącach stania. Widać ją późno, czuć wcześnie.
Grzyb w parowniku klimatyzacji
Dlatego zapach uderza dopiero po włączeniu nawiewu, a przy wyłączonej klimatyzacji auto wydaje się w porządku.
Jak to robimy
Szukamy źródła
Zaczynamy od ustalenia, co ten zapach produkuje. Bez tego cała reszta jest kosmetyką: auto wyjeżdża pachnące, a po dwóch tygodniach wraca do stanu wyjściowego.
Pierzemy to, co je trzyma
Tapicerkę, podsufitkę, wykładzinę, plastiki i bagażnik. Sprężonym powietrzem, pianą i parą, a nie samym mokrym odkurzaczem, bo odkurzacz płucze i zbiera resztki chemii, ale nie wybija brudu z głębi materiału.
Ozonujemy
Na koniec dobijamy to, czego nie da się doprać: kanały wentylacji, przestrzenie pod tapicerką, kokpit. Ozon rozkłada cząsteczki odoru i zabija pleśń oraz grzyby, zamiast je przykrywać. Po zabiegu zostaje tlen, bez chemicznego nalotu.
Suszymy do końca, a nie do stanu suchego w dotyku. Niedosuszone wnętrze wraca ze stęchlizną i wtedy robota jest do powtórzenia.
Z czym najczęściej do nas przyjeżdżają
Auto po palaczu
Poprzedni właściciel palił, a dym siedzi w tapicerce, w podsufitce i w nawiewach.
Po przewożeniu psa
Sierść w kanałach i zapach, który po każdym deszczu wraca mocniejszy.
Stęchlizna po zimie
Wilgoć z butów i ubrań przez kilka miesięcy, bez porządnego przewietrzenia.
Zapach z nawiewów
Czuć go dopiero po włączeniu klimatyzacji. To zwykle parownik, nie tapicerka.
Pleśń po długim staniu
Na tapicerce i podsufitce, w aucie, które stało kilka miesięcy bez ruchu.
Auto szykowane do sprzedaży
Zapach zbija cenę bardziej niż rysa na lakierze, bo kupujący wyczuwa go pierwszy.
Nie ma na tej liście Twojego przypadku? To normalne, bo każdy zapach ma swoją historię. Zadzwoń i opowiedz, co się działo w aucie: 534 500 508.
